BanRay campaign sticker: a red prohibition sign over camera-equipped glasses

Ban Ray

* Ta wersja językowa została przetłumaczona przez AI z oryginalnego tekstu szwedzkiego i sprawdzona przez człowieka.

W 2025 roku Meta sprzedała ponad siedem milionów par okularów z kamerą, które wyglądają jak zwykłe Ray-Bany.[1] Osoby, które je noszą, wyglądają zwyczajnie. Stają się jednak produktami, jak wszyscy, z którymi wchodzą w interakcję.

1. Nie wiesz, jak wykorzystywane są dane

Wspólne śledztwo „Svenska Dagbladet" i „Göteborgs-Posten" ujawniło, że nagrania z okularów Ray-Ban Mety są wysyłane do firmy Sama, podwykonawcy w Nairobi w Kenii.[2] Pracownicy mówią o przeglądaniu filmów, na których ludzie się rozbierają, korzystają z toalety, uprawiają seks i wpisują dane kart kredytowych. „Widzimy wszystko", jak powiedział jeden z pracowników.[3]

Funkcji AI, która to umożliwia, nie da się wyłączyć. Jeśli korzystasz z asystenta głosowego, twoje wideo i audio są przetwarzane na serwerach Mety, skąd mogą być przekazywane do przeglądu przez ludzi.[4] Jest to zapisane w warunkach korzystania z usługi, tych samych warunkach, których zdaniem jednego z pracowników Sama większość użytkowników nigdy nie czyta.

Pracownicy w salonach optycznych twierdzili, że „wszystkie dane przechowywane są w aplikacji", ale kiedy dziennikarze przeanalizowali ruch sieciowy, odkryli stałe połączenie z serwerami Mety.[5]

Wielokrotnie pytano przedstawicieli Mety, dokąd trafiają nagrania, czy nagrania z krajów takich jak Szwecja są przeglądane przez pracowników za granicą, jakie istnieją zabezpieczenia i jak długo nagrania są przechowywane. W odpowiedzi odsyłają do regulaminu polityki prywatności.[6]

Na stronie produktu nadal widnieje slogan: „Designed for privacy, controlled by you."

2. Prywatna przestrzeń nie istnieje

Kiedy ktoś, kto ma na sobie okulary Meta, wejdzie do twojej kuchni, sypialni, gabinetu lekarskiego, miejsca kultu, na demonstrację: każda osoba w jego zasięgu staje się surowcem do trenowania AI. Nagrywane osoby nigdy nie wyraziły na to zgody i nie są w stanie uzyskać informacji, czy ich twarze są wykorzystywane w zbiorach danych po drugiej stronie świata.

Pracownik Sama opowiadał, jak pewien mężczyzna położył okulary na szafce nocnej. Jego żona, nie będąc niczego świadoma, weszła i rozebrała się.[7]

Byli pracownicy Mety stwierdzili, że protokoły anonimizacji zawodzą w niektórych warunkach oświetleniowych, co oznacza, że twarze pozostają rozpoznawalne pomimo deklarowanych zabezpieczeń prywatności.[8] Prawniczka ds. ochrony danych Kleanthi Sardeli podsumowała to następująco: kiedy materiał zostanie wprowadzony do modeli, użytkownik w praktyce traci kontrolę nad tym, jak jest wykorzystywany.[9]

Twój salon. Twoja łazienka. Twarze twoich dzieci. Twarze twoich przyjaciół. Żadne z nich nie wyraziło na to zgody.

3. Urządzenia pomocnicze jako koń trojański

Meta reklamuje okulary jako technologię wspomagającą. W materiałach marketingowych podkreślają wygodę obsługi bez użycia rąk dla osób słabowidzących, tłumaczenie na żywo, nawigację.[10] Wedle informacji zawartych w dokumentach wewnętrznych Meta planowała zadebiutować z funkcją rozpoznawania twarzy „Name Tag" na konferencji dla niewidomych, zanim udostępni ją ogółowi społeczeństwa.[11]

Taki jest plan: opakować infrastrukturę inwigilacji w prawdziwą funkcję prawdziwej dostępności, zainaugurować wspólnie z osobami z niepełnosprawnościami, żeby zbudować przychylną reputację, a potem wdrożyć produkt na masową skalę. Każde zdjęcie, które oznaczyłeś na Facebooku od 2010 roku, każdy publiczny post na Instagramie, każda potwierdzona sugestia nowego znajomego, to wszystko dane treningowe dla modelu rozpoznawania twarzy. Nie zastanawiając się nad tym, trenowałeś modele AI Mety i pracowałeś dla nich za darmo.

RODO wymaga podstawy prawnej do przetwarzania danych osobowych. Komisja Europejska nie wydała ws. Kenii decyzji dotyczącej zapewnienia odpowiedniego poziomu ochrony danych.[12] Włoscy europosłowie zwrócili się do irlandzkiej Komisji Ochrony Danych (której podlega Meta w UE) z pytaniem, na jakiej podstawie odbywa się przetwarzanie danych.[13] Nikt nie otrzymał jasnej odpowiedzi, co samo w sobie jest odpowiedzią. Firmy technologiczne liczą na to, że o tym nie pomyślisz.

4. Nie możemy tego powierzyć Meta

W październiku 2024 dwóch studentów Harvardu pokazało, jakie możliwości dają okulary Meta. Używając zwykłych okularów Ray-Ban Meta podłączonych do PimEyes, komercyjnego silnika rozpoznawania twarzy, zidentyfikowali obcych im ludzi w bostońskim metrze i w kilka sekund pozyskali ich imiona, adresy domowe, numery telefonów i numery ewidencyjne. Podeszli do kobiety na ulicy i wmówili jej, że spotkali się na wydarzeniu w Cambridge.[27] Udało im się to z pomocą publicznie dostępnych systemów rozpoznawania twarzy. To jednak funkcje, do których Meta miała dostęp od zawsze, a Name Tag czyni z tego funkcję domyślną.

Meta rozwijała Name Tag od 2025 roku: okulary identyfikujące nieznajomych w czasie rzeczywistym.[14] W ich wewnętrznym memo czytamy, że uruchomienie funkcji planowano „w okresie dynamicznych przeobrażeń politycznych, gdy wiele grup społeczeństwa obywatelskiego, które najpewniej nas zaatakują, skoncentrują swoje zasoby na innych sprawach."[15]

Przeczytaj to jeszcze raz. Planowali poczekać, aż społeczeństwo obywatelskie będzie w rozsypce. To firma, która nie popełnia błędów. To firma, która kalkuluje. Jak myślisz, dlaczego chcą wprowadzić swój produkt akurat w tych burzliwych czasach, w których żyjemy?

Opracowują również okulary „super sensing", których kamery i czujniki są stale włączone, by nagrywać użytkownika przez cały dzień.[28] W kwietniu 2025 Meta po kryjomu zaktualizowała politykę prywatności dla użytkowników okularów, rozszerzając swoje prawo do wykorzystywania wszystkich zrobionych zdjęć, filmów i nagrań audio do trenowania AI, jednocześnie nie powiadamiając o tym wyraźnie dotychczasowych właścicieli.[29] Na stronie produktu nadal widnieje slogan „designed for privacy, controlled by you." Pozew zbiorowy w USA złożony w marcu 2026 przeciw Meta nazywa rzeczy po imieniu: to oszustwo.[20]

W marcu 2026 organizacja Electronic Frontier Foundation (EFF) wydała ostrzeżenie, wzywające konsumentów do zastanowienia się przed zakupem okularów Ray-Ban Mety.[16] Electronic Privacy Information Centre (EPIC) napisało do Federalnej Komisji Handlu i urzędów stanowych z żądaniem zablokowania Name Tag zanim trafi do sprzedaży.[17] Szwedzki minister administracji publicznej Erik Slottner zażądał odpowiedzi, ostrzegając, że kombinacja danych lokalizacyjnych i intymnych zdjęć stwarza poważne zagrożenia bezpieczeństwa.[18] Brytyjskie ICO (Information Commissioner's Office) zwróciło się do Mety z oficjalnym pismem, żądając informacji o zgodności z przepisami.[19] Amerykańscy senatorowie zażądali odpowiedzi na pytanie, jak przechodnie mieliby unikać skanowania.[21]

W ramach ugody w pozwie zbiorowym w Illinois dotyczącym bezprawnego zbierania danych geometrii twarzy Meta zapłaciła 650 milionów dolarów.[22] W 2021 wyłączyli system rozpoznawania twarzy na Facebooku, twierdząc, że chcą „osiągnąć odpowiedni balans." Zachowali jednak zdjęcia i przypisane im etykiety zweryfikowane przez pracowników. Zachowali też DeepFace, algorytm, który potrafi z tych danych regenerować szablony.[30] Teraz Meta chce umieścić na milionach twarzy kamery, korzystające z tej samej bazy danych.

Kary, które Meta i inne firmy technologiczne zapłaciły do tej pory za swoje naruszające prywatność praktyki, to kropla w morzu w porównaniu z ich przychodami. To nie tak, że firma popełniła błąd i wyciągnęła wnioski. To firma, która wlicza kary w swój model biznesowy i jedzie dalej, bo wie, że na dłuższą metę może zarobić znacznie więcej, kontynuując łamanie prawa i działanie wbrew interesowi publicznemu.

Zuckerberg traktuje twoją twarz jako produkt. Twoja kuchnia jest źródłem danych. Twój rozbierający się partner to materiał treningowy dla nieobjętego żadną kontrolą modelu AI, przeglądanego przez pracownika, którego nigdy nie spotkacie, dla produktu, na który nikt nie wyrażał zgody. Zuckerbergowi powinno się zakazać sprzedaży dóbr konsumenckich. Tak się jednak nie stanie. Róbmy zatem, co w naszej mocy: sprawmy, by okulary Meta były witane z niechęcią wszędzie tam, gdzie się pojawią. Informujmy lub wprawiajmy w zakłopotanie tych, którzy je noszą. Zakażmy ich w swoim domu. Gdy to możliwe — sabotujmy systemy, niszczmy je, jeśli ujdzie nam to na sucho.

5. To nie tylko Meta

Meta nie działa w pojedynkę. Spotify już opracowuje wsparcie dla inteligentnych okularów w swojej aplikacji.[23][24] Im więcej firm znajdzie się na platformie, tym więcej danych przepłynie przez kolejne soczewki.

Okulary z kamerą są dostępne na AliExpress za mniej niż 30 euro.[25] Żadnego oznaczenia nagrywania. Żadnej polityki prywatności. Żadnych informacji na temat warunków korzystania. Żadnego nadzoru. Żadnego Zuckerberga, którego dałoby się pociągnąć do odpowiedzialności. Tylko soczewka, chip i twoja twarz w czyjejś kieszeni i na serwerach firm technologicznych, na zawsze. Kiedy technologia jest wystarczająco tania, żeby być jednorazowa, debata polityczna staje się nieistotna. To efekt zwany „regulatory capture" i każda firma technologiczna, która chce uciec przed legislacją, chce go osiągnąć: uczyń technologię wystarczająco codzienną, by politykom nie opłacało się jej regulować. To cyniczne działanie, które jednak odnosiło dotąd skutek, a firmy technologiczne liczą, że zadziała znowu.

Apple, Google i Samsung rozwijają konkurencyjne inteligentne okulary na 2026 rok i kolejne lata.[26] To nie jest produkt jednej firmy. To cała branża, która zmierza ku idei, że twoja twarz jest powierzchnią do przechwycenia, zindeksowania i zmonetyzowania. Pytanie, czy technologia ta się rozprzestrzeni, jest nieaktualne. Już się rozprzestrzeniła. Pytanie brzmi, czy to zaakceptujesz.

Wprowadź zakaz okularów Meta. W swoich prywatnych przestrzeniach, na wydarzeniach, w miejscach pracy. Żądaj regulacji. Spraw, żeby kierowanie kamer big techów na twoją twarz stało się społecznie nieakceptowalne.

Co możesz zrobić

W miejscu pracy, na siłowni, w szkole czy barze — poproś o wprowadzenie zakazu noszenia okularów z kamerą. Jedna prośba wystarczy, żeby zaczęła się dyskusja. Wydrukuj naklejkę i przyklej ją na drzwiach. Jeśli twoja gmina, firma lub lokal stosuje regulamin dotyczący monitoringu, to należy wprowadzić także regulamin w tej sprawie. Zapytaj swojego europosła, posła lub radnego, co robią w sprawie rozpoznawania twarzy i przechowywania danych osobowych w produktach konsumenckich. Usuń lub naucz się ograniczać swoje konta Meta, miej świadomość, jak firmy próbują przemycić tę technologię do twojego codziennego życia. To nie są twoi przyjaciele, nie stoją po twojej stronie. Ale nas jest więcej i możemy powstrzymać to nadużycie.

Udostępnij tę stronę.

Pobierz naklejkę

Kolor
Kolor
Gotowy do druku, 90×90mm
Czarno-biały
Czarno-biały
Do druku jednokolorowego
Szablon
Szablon
Do szablonów, cięcia laserowego, sitodruku

CC BY-SA 4.0 — Wolne do udostępniania i adaptacji z podaniem autorstwa